JIVR to nazwa polskiego miejskiego roweru, który od samego początku zaczął powstawać w Polsce,  a mianowicie tu zrodziła się jego koncepcja i ruszyła produkcja. Ale co takiego niesamowitego może być w rowerze? JIVR nie jest zwykłym rowerem, faktycznie ma w sobie coś z przeciętnego składaka, gdyż również może się złożyć,  ale mało tego posiada wspomagający napęd elektryczny a to wszystko podkreśla niezwykły design.

Czy to oznacza, że Polacy stworzyli rower na skalę światową  i czy ten wynalazek zapewni im międzynarodowy sukces? Wszystkiego dowiemy się już niebawem, gdyż pierwsze sztuki trafiły w ręce klientów, niestety nie każdego będzie stać na taki wynalazek. Wysoka cena sprawia, że mimo sporego zainteresowania rowerem niewiele osób zdecyduje się na jego zakup.

 

Z badań naukowych wynika, że naprawdę spora część osób chciałaby jeździć rowerem, ale z pewnych przyczyn tego nie robi. Powody te okazały się być jednak banalne. Niektórzy nie wykorzystywali roweru jako transportu do pracy ze względu na higienę, gdyż odległość jaką mają do pokonania powoduje, że musieliby się naprawdę nieźle na pedałować, a to oznacza, że przy tym nieźle spocić a warunki w pracy nie pozwalają na wskoczenie pod prysznic. Niektórzy również muszą w pracy wyglądać elegancko, a rower jednak stwarza spore ryzyko chociażby pobrudzenia się.  Pojawiło się również coś takiego jak strach przed kradzieżą roweru lub brakiem możliwości zabrania go ze sobą do biura.

 

 

Zadaniem JIVR jest właśnie neutralizować wszystkie te problemy. Jeżeli ktoś widzi, że zaczyna się męczyć przy większej odległości wystarczy skorzystać ze specjalnie zaprojektowanego w tym celu napędu elektrycznego.  Napęd składa się z kilku trybów pracy. Podstawowy tryb wciąż wymaga naszego wysiłku i zaangażowania, gdyż najzwyczajniej w świecie wspomaga on jedynie naszą jazdę, dostosowując się do narzuconego tempa. Z napędu można również skorzystać w chwili,  gdy chcemy szybko się rozpędzić czy wjechać pod górkę, aby tego dokonać należy jedynie wcisnąć specjalny przycisk, który daje 150 proc. mocy przez 10 sekund jazdy. Wspomaganie elektryczne ograniczone jest do 25km/h ( jest to maksymalna prędkość dla rowerów w większości krajów UE),  a więc jeżeli chodzi o bezpieczeństwo możemy być spokojni. Ładowanie baterii trwa około 3h i starcza na 30km jazdy, natomiast jeżeli nie mamy potrzeby i ochoty korzystania ze wspomagania napędu możemy go całkowicie wyłączyć.

 

 

Jeżeli chodzi o możliwość zabrania roweru do biura to zdecydowanie ułatwi nam to, że JIVR posiada możliwość szybkiego złożenia. Wystarczy wykonać cztery ruchy i nasz rower złoży się do wymiarów 40x88x85 pozostawiając przy tym ruchome kółka, które dodatkowo ułatwiają przemieszczanie naszego sprzętu. Dzięki możliwości składania poruszanie po mieście jest zdecydowanie prostsze chociażby ze względu na bezproblemowe zmieszczenie się w autobusie, metrze czy tramwaju. Co prawa JIVR waży w okolicach 16kg więc nieco więcej niż przeciętny składak, natomiast fakt iż jest to najlżejszy elektryczny rower na rynku może mieć w tym przypadku dosyć duże znaczenie.

 

 

Jeżeli chodzi o strach przed wybrudzeniem sobie nowych spodni smarem to zostało to także zneutralizowane. Łańcuch został zastąpiony napędem mechanicznym, który ukryty jest w ramie. Dodatkową zaletą rezygnacji z łańcucha jest to, że taki układ nie wymaga konserwacji.

 

 

 

Ale co należy rozumieć pod stwierdzeniem ‘niezwykły  design’?  Bardzo duży nacisk został położony właśnie na design i dodatkowe funkcje dzięki czemu JIVR  wyposażony został w GPS, bluetooth, a mało tego w obsługę iBeaconów (chodzi między innymi o nawigację wewnątrz budynków), a to z kolei pozwala na kontaktowanie się z architekturą miejską. Jeżeli nasz rower jest już spójny z aplikacją w naszym smartfonie to jako użytkownicy dostajemy kolejne dodatkowe możliwości.

 

Wszystko to zostało stworzone nie z myślą o przyciągnięciu rowerzystów, ale właśnie myślą o osobach, które do tej pory na rowerach nie jeździły. Natomiast chętnych cena może nieźle odstraszyć. Bowiem JIVR kosztuje ponad 2099 euro netto, do tego należy doliczyć VAT i transport ( jeżeli chodzi o Polskę jest on darmowy). Po zsumowaniu wszystkiego rower kosztuje ok.2,5tys. euro (w Polce ceną finalną jest 2499 euro). Jednak to wciąż mniej od poprzedników oraz od produktów konkurencyjnych, gdyż podobne produkty kosztują przeważnie 3-5 tys. euro. Biorąc pod uwagę fakt, że chodzi o rower to faktycznie cena dosyć wysoka, ale cena iPhone’ów jednak nie odstrasza i chętnych nie brakuje. Być może w tym przypadku będzie tak samo.

 

Fot: youtube.com