Czy naprawdę należy obawiać się bezrobocia związanego z tym, że w pracy zastępują nas coraz wydajniejsze maszyny? Wbrew przepowiedniom, które słychać coraz częściej, a mianowicie, że wszyscy stracimy pracę wcale tak nie będzie. A gdyby nawet, to co w tym takiego złego? Oto 5 powodów, które pokażą dlaczego warto na to czekać.

 

Coraz częściej od przeróżnych polityków, dziennikarzy czy nawet przedstawicieli niektórych zawodów słychać jaką mają wizję najbliższej przyszłości, a mianowicie takiej, w której niektóre zawody będą całkowicie zbędne. Na ogół dla ludzi jest to niekorzystna wizja, która jest przeszyta ogromnym strachem oraz niepokojem o to,  co stanie się z większością ludzi, których w pracy najzwyczajniej w świecie zastąpią maszyny.

 

Gdy ktoś zaczyna na straszyć przyszłością skazaną na wielkie bezrobocie, czy nie lepiej jest zadać sobie w głowie podstawowe pytanie, które brzmi mniej więcej tak: ”Co złego jest w tym, że zamiast mnie harować będzie maszyna?” zamiast zadręczać się negatywną wizją tej przyszłości.

 

Wynalazki sprzed wielu lat

 

Zapewne każdy z nas kiedyś uczył się historii, no właśnie czy pamiętacie może kiedy i w którym roku wynaleziono maszynę parową? Wielu z nas na myśl przychodzi czas poprzedzający rewolucję przemysłową. Nic bardziej mylnego, wbrew pozorom były to już czasy odległej starożytności. Starożytni mieszkańcy wybrzeży Morza Śródziemnego potrafili konstruować naprawdę niesamowite wynalazki, jakimi były solidne i precyzyjne urządzenia.

 

Fot: uwazamrze.pl

maszyna-parowa

 

Niewolnicy w roli silnika

 

Bania Herona czyli inaczej maszyna parowa pozostała jednak tylko i wyłącznie ciekawostką, która nie miała żadnego zastosowania i praktycznego znaczenia. Zapewne niejeden z Was zaczął zastanawiać się dlaczego, a no właśnie odpowiedź na to pytanie jest jednak bardzo prosta. Nikt nie widział potrzeby budowy maszyny, która zastąpiłaby pracę ludzi, a jednocześnie jej ich pozbawiła.

 

Dawniej ludzika praca była naprawdę tania, więc nikomu nie opłacało się inwestować w budowę takiej maszyny. Nawet zatrudnienie największej liczby niewolników było bardziej opłacalne, a przecież  byli oni w stanie zastąpić nawet najwspanialszy dźwig.

 

Natomiast jeżeli chodzi o czasy w których my żyjemy to różnią się one diametralnie. Mimo, że nigdy wcześniej gatunek ludziki nie był tak liczny, jak ma to miejsce teraz to praca, którą wykonują ludzie i tak jest w cenie. Ale czy tak już musi zostać do końca świata, czy nie warto jednak spróbować czegoś nowego?

 

Cena najtańszego smartfona

Wiadomo nie od dziś, że to co aktualnie jest cennym dla nas zasobem to w niedługim czasie za sprawą technologii stanie się tanie, a z czasem być może nawet bezwartościowe. Dawno temu, a mianowicie na początku XVII wieku w Holandii, która w tamtych czasach miała manię na punkcie tulipanów  można było nabyć okazałą kamienicę w zamian za cebulkę rzadkiego tulipana, zadziwiające nieprawdaż? Jednak wystarczyło kilka lat,  by ta sama cebulka tego kwiatu stała się bezwartościowa.

 

Kolejnym przykładem na to, że czas wraz z postępem technologicznym sprawia, że rzeczy niegdyś bardzo cenne stają się niemalże bezwartościowe są chociażby przyprawy. Pewnie niewielu z was wie, że pospolity w dzisiejszych czasach pieprz był niegdyś bardzo pożądanym rarytasem, który był warty naprawdę duże pieniądze. Książka natomiast była cenną lokatą kapitału zanim upowszechnienie druku zasadniczo zmieniło  jej wartość. Jak widać rzeczy nad którymi pewnie nawet większość z nas się nigdy nie zastanawiała i które teraz możemy kupić za grosze wcześniej były w posiadaniu jedynie najbardziej majętnych osób.

 

Tak samo jest ze smartofonami. Pierwszy smartfon powstał już przed rokiem 2000, jednakże w Polsce jakby nie patrzeć stał się popularny całkiem niedawno i kosztował naprawdę pokaźną sumę.  Jeszcze niecałą dekadę temu nie każdego było stać na takie urządzenie natomiast dziś, kiedy postęp technologiczny jest tak przełomowy,  cena smartfonów spada z roku na rok dzięki czemu może pozwolić sobie na niego niemal każdy.

 

Fot: cokupic.pl

 

smartfon1

Technologia sprawiła, że wszystko co przed laty było cenne i wartościowe, dzisiaj niemalże jest darmowe, sami spójrzmy: kogo w dzisiejszych czasach nie stać na przyprawy? Książki możemy kupować nawet na za cenę kilku złotych, wystarczy tylko dobrze poszukać. Nawet jeżeli chodzi o wspomniane  powyżej  smartfony, na które może już sobie pozwolić niemalże  każdy – no oczywiście nie mówimy o tych z najwyższej półki, ale spokojnie je też za parę lat będziemy mogli kupić za przysłowiowe grosze. A więc czy mamy się czego obawiać, jeżeli chodzi o zjawisko związane z pracą? Dlaczego w niedalekiej przyszłości nie mielibyśmy zostać zastąpieni przez roboty?

 

Maszyna to dzieło szatana?

 

Każdy zapewne, kiedyś słyszał o luddystach, a więc tak dla przypomnienia tylko wspomniem, że był to angielski ruch społeczny, który ujawnił się w ojczyźnie rewolucji przemysłowej. Przedstawicielami tego ruchu byli przeważnie ludzie prości, a mianowicie chłopi, rzemieślnicy oraz tkacze. Luddyści byli niegdyś odpowiednikiem niektórych związków zawodowych z którymi do dzisiaj mamy styczność.  A więc tak postawione pytanie przed laty było dla nich przerażające i naprawdę mocno przeraziło luddystów.

 

Fot: kresowazagroda.blogspot.com

takacze

 

Luddyści byli przeciwko wprowadzeniu do przemysłu maszyn tkackich. Protestowali przeciwko wszelkim takim innowacjom, nie biorąc pod uwagę, że szkodzą tym samym nie tylko wszystkim wokół, ale także i sobie.

 

Protest ten wyglądał następująco: Luddyści niszczyli sprzęt, który znacznie ułatwiałby pracę ludzi. Mieli nadzieję, że tym samym powstrzymają cały ten postęp i będą mogli sobie dalej tkać tak jak robili to ich ojcowie, dziadowie czy nawet pradziadowie. Co oznaczało, że mało wydajnie przy czym wielkim nakładem pracy oraz czasu.

 

Uważaj, bo zastąpi Cię iPod. Czyli neoluddyzm?

 

Czy w dzisiejszych czasach narzekanie na roboty, które podobno zabierają ludziom pracę i czynią ich bezrobotnymi ma w ogóle jakikolwiek sens? Takie narzekanie przez przedstawicieli niektórych związków zawodowych, kojarzy się przede wszystkim z luddyzmem tylko współczesnym. Niestety jak się okazuje ten zabobon, którym straszy nas neoluddyzm ma się zadziwiająco dobrze. Czy naprawdę coś złego jest w tym, że zamiast nas będzie męczył się robot?

 

Wiadomo nie od dziś, że wszystkie zmiany mają swoje wady i zalety. Tak samo jest w przypadku zmian, które niesione są przez rozwój technologiczny, jeżeli chodzi o zastępowanie pracy wykonywanej przez ludzi pracą maszyn to osobiście uważamy, że w tym przypadku zalet jest o wiele więcej i  to one w  znacznej mierze przeważają…

 

Czy grozi nam bezrobocie?

 

Najpowszechniejszą obawą głoszoną przez ludzi, a w zasadzie mitem jest to, że technologia pozbawia ludzi pracy. Uspokoimy Was trochę, a mianowicie nie ma większej bzdury od tej. Wróćmy do pierwszej rewolucji przemysłowej i postrachu, który siał luddyzm, czy tam doszło do czegoś takiego? Czy protest przeciw takim innowacjom okazał się słuszny? Wręcz przeciwnie, a mianowicie okazało się, że nastąpił gwałtowny wzrost na zapotrzebowanie pracowników.

 

To samo dotyczy współczesnych czasów w których postęp technologiczny rzeczywiście sprawia, że niektóry zawody przestają mieć sens, ale na ich miejsce automatycznie pojawiają się nowe, takie o których zaledwie kilka lat temu nawet nikomu się nie śniło.

 

Taki proces obserwuje się już od setek lat, więc dlaczego teraz nagle miałby się zakończyć? Tym bardziej, że nic na to nie wskazuje. Zapotrzebowanie na pracę wcale nie jest mniejsze i przez to, że naszą aktualną pracę zastąpią roboty naprawdę nie grozi nam bezrobocie. Zmieniają się jedynie umiejętności, za które ktoś będzie nam płacił prawdopodobnie większe pieniądze.

 

Spadek kosztów produkcji

 

Zasługą maszyn jest uwolnienie ludzi od naprawdę niebezpiecznej i ciężkiej pracy jaką jest praca przy taśmie produkcyjnej. Faktem jest, że pomimo iż nie stało się to jeszcze jakoś bardzo  powszechne to na pewno w znacznym stopniu zauważalne. Choć patrząc z punktu widzenia pracownika, który zostaje zwolniony, ponieważ na jego miejsce wchodzi maszyna to wiadomo, że nie ma nic w tym dobrego. Natomiast patrząc na to wszystko z nieco szczerszej perspektywy to jest to w pewien sposób uwolnienie człowieka, który przez większość życia byłby w roli biologicznej maszyny, która specjalizuje się tylko i wyłącznie w przykręcaniu śrub. Ma to tylko i wyłącznie zalety ponieważ nie dość, że zachodzi uwolnienie cennego zasobu człowieka jakim jest potencjał to jeszcze wzrasta wydajność oraz jakoś produktów.

 

Wydajność maszyn

 

Jeżeli mamy na uwadze tak podstawową czynność jaką jest wydajność to maszyna ma nad człowiekiem zdecydowanie przewagę. Oprócz tego, że praca maszyn jest nie tylko wydajniejsza oraz znacznie dokładniejsza to w dodatku radykalnie obniża koszta jeżeli chodzi o produkcję danego przedmiotu.

 

W ostatnim czasie powstał bardzo ciekawy osobliwy ruch wszystkich zwolenników paradyzmu, który łączy ze sobą zarówno idee komunistyczne jak i wiarę w zaawansowanych technologicznie kosmitów. Ruch ten głosi bardzo ważne dla współczesnego świata hasło, a mianowicie ‚‚Praca dla maszyn, wolność dla ludzi”. Należy wziąć też pod uwagę bardzo ważny czynnik, który uświadomi wszystkich, że rozwijająca się technologia to naprawdę nic strasznego. Przyjrzyjmy się więc bliżej temu wszystkiemu: koszt jednostkowy spada, rośnie dostępność różnych środków, wszelkie dobra stają się dla nas coraz bardziej dostępne. Czego więcej chcieć, przecież wszystkim chodzi nam właśnie o to…

 

Maszyny zachwycające się naszym światem

Przykłady wymienione wyżej skupiają się wyłącznie na naszych skojarzeniach jeżeli chodzi o automatyzację pracy w przemyśle. Nie trzeba jednak wybiegać w daleką przyszłość, żeby móc zobaczyć maszyny, które zajmują się pracą związaną z typowo ludzkimi cechami. Chodzi między innymi o pracę w której ważna jest wrażliwości czy nawet poczucie sensu . Ale czy aby na pewno robot będzie mógł zostać malarzem czy psychologiem?

 

Fot: geekandsundry.com

ex-machina

 

Zdaję sobie sprawę z grupy ryzyka ponieważ sam w jako takiej się znajduję. Mam doskonale świadomość tego, że w przyszłości, która będzie miała miejsce już niebawem w napisaniu takiego artykułu zastąpi mnie robot, czy nawet algorytm, który będzie zajmował się produkcją takich tekstów do złudzenia przypominających te pisane przez ludzi.