SodaCam Labs to znana branża porno, która co jakiś czas nie pozwala o sobie zapomnieć i wraca z nowymi pomysłami technologicznymi. Tak było i tym razem, wzbudzająca wiele kontrowersji branża stworzyła maskę  VR, która pozwala na odtwarzanie zapachów w wirtualnym świecie. W jaki sposób działa to nietypowe urządzenie?

 

Unikanie zapachu

Powstają coraz to nowsze i ciekawsze pomysły na pobudzenie wszystkich zmysłów. Headsety do VR są wstanie zapewnić nam naprawdę niezapomniane wrażenia wzrokowe oraz słuchowe, jednak do tej pory uzyskanie zapachu było niemalże niemożliwe. Coraz więcej firm zajęło się produkowaniem rękawic emulujących dotyk, jednak na tak odważne posunięcie jak maska wytwarzająca zapach w wirtualnej rzeczywistości zdecydowała się póki co jedna branża.

Winowajców może być wiele jednak najbardziej prawdopodobny jest strach ze względu na losy poprzedników, którymi były gogle emitujące woń z wykorzystaniem komputerów. Dawno temu w roku 2001 został stworzony iSmell, który był podłączany do komputera za pomocą wtyczki USB, a jego zadaniem było uwalnianie zapachów powiązanych z tematyką odwiedzanej strony. Początkowo zainteresowanie produktem było naprawdę fascynująco wielkie i wszystko zapowiadało na wielki sukces, niestety jednak iSmell przeszedł do historii jako urządzenie niewypał.

 

Podobna historia spotkała tego typu urządzenie stworzone jednak wiele lat później. W roku 2015 wyprodukowane zostało akcesorium FellReal, które zostało stworzone przede wszystkim z myślą dla Oculus Rifta oraz Samsunga GearVR. Urządzenie było w stanie wytworzyć siedem różnych zapachów, jednak producenci nie poświęcili zbyt wiele czasu na jego dopracowanie i tym samym FellReal nie przyciągnął do siebie zbyt wielu chętnych użytkowników. Po wielu porażkach związanych z typowo technologicznym kierunkiem startupów wreszcie nadszedł na urządzenie będące prawdopodobnie weteranem audiowizualnym w najbardziej oczekiwanej dziedzinie, a mianowicie w branży porno.

 

30 zapachów i tylko 3 pojemnik

 

Jeżeli chodzi o inżynierów z SodaCam Labs to możemy spodziewać się wreszcie urządzenia, które podbije rynek. Nie tak dawno, a dokładnie w listopadzie 2015 roku Ci sami inżynierowie zaprezentowali gadżet służący do zdalnego uprawiania seksu oralnego z możliwością wybranej przez nas ulubionej gwiazdy porno. Natomiast w chwili obecnej trwa kampania promocyjna stworzonej przez nich technologii Holo-Cam, urządzenie wyświetla te same aktorki w postaci holograficznej.

 

 

Natomiast ich najnowszym, a zarazem prawdopodobnie najlepszym do tej pory wynalazkiem jest OhRoma, a mianowicie jest to maska emitująca aż 30 różnych zapachów i jest całkowicie kompatybilna z Oculusem oraz Vive. Co ciekawe różnorodność zapachów jest naprawdę duża  obejmuje ona zakres od kwiecistej łąki i większości afrodyzjaków aż po zapach bielizny czy nawet ciała naszej ulubionej aktorki z SodaCams. Co ciekawe możemy w dowolny sposób łączyć ze sobą zapachy, uzyskując w ten sposób większą złożoność. Niesamowite prawda?

 

Urządzenie w obsłudze nie jest niczym skomplikowanym, można wręcz powiedzieć, że jest banalnie proste. Kupując maskę dostajemy 3 zasobniki, które należy wypełnić pojemniczkami z aromatami o różnych nutach zapachowych. Następnie całość wystarczy złożyć i nawiązać połączenie z pobraną wcześniej specjalną aplikacją na nasz telefon. Kiedy zdecydujemy wybrać już zapach, który nas interesuje oraz poziom jego intensywności nie pozostaje nam już nic innego jak założenie na głowę headset wraz ohRoma.

 

Intymna woń

To jak podejdziemy do tego urządzenia zależy już tylko i wyłącznie od nas samych, możemy je potraktować mniej lub bardziej poważnie. Nie ma jednak co ukrywać, że anonimowe ankiety dowodzą, że co trzeci a nawet co drugi użytkownik jest zainteresowany maską ohRoma. Obecnie koszt samej maski wynosi 99.99 dolarów (przedsprzedaż) natomiast cena pojemników waha  się od 5.99 do 9.99 dolarów. Należy jednak pamiętać, że co jakiś czas użytkownik musi zaopatrzyć się w nowe pojemniczki. Ciężko więc powiedzieć czy maska ohRoma to niszowy wynalazek czy jednak to wielki krok na przód w rozwoju wirtualnej rzeczywistości.