Jak wiadomo firma Apple to jedna z najpopularniejszych obecnie firm na rynku. Nie ma co ukrywać, że widząc osobę z jabłkiem na telefonie najzwyczajniej w świecie pojawiają nam się w głowie pieniądze. No właśnie, czy aby czasem nie za drogo?

 

Firma Apple wypuściła na rynek nowy i ostatni już produkt w roku 2016, a mianowicie jest to książka z pięknymi zdjęciami. Czy fajni Apple naprawdę kupują wszystko? Czy naprawdę warto wydać pieniądze właśnie na tę książkę?

 

Na ten rok to już wszystko

 

Firma Apple w tym roku pokazała nam naprawdę  wiele, ten  rok był zdecydowanie owocny. Wiosną wyszedł całkowicie nowy iPod, we wrześniu miała miejsce premiera iPhonów oraz bezprzewodowych słuchawek natomiast w październiku na rynek wszedł nowy MacBook Pro. Ktoś mógłby pomyśleć, że to koniec wynalazków na ten rok, ale nic bardziej mylnego ponieważ nadszedł czas na jeszcze jedną premierę od Apple.

 

Wielu z nas widząc nadgryzione jabłko myśli przede wszystkim o współczesnych nowostkach technologicznych, prościej mówiąc  kojarzy nam się to wyłącznie z elektroniką. Firma Apple zaskoczyła wszystkich, albowiem najnowszym produktem wypuszczonym na rynek jest po prostu książka.

ksiazka-apple-za-1200-zlotych

Fot: „Designed by Apple in California”

 

Śnieżnobiała

Oczywiście mamy do czynienia nie z byle jaką książką. Dokładniej mówiąc jest to album pod tytułem ‚‚Designed by Apple in California” znajdują się tam tylko i wyłącznie przepiękne fotografie. Działo to zawiera aż 450 zdjęć na których przepięknie prezentują się przeróżne produkty wypuszczone przez firmę Apple. Książka została dedykowana ku świętej pamięci Steve’a Jobsa.

 

Katalog produktów za duże pieniądze

 

Firma Apple nie pozwoliłaby sobie na wypuszczenie książki w jednym rozmiarze, a więc jak przystało na produkt, który ma logo nadgryzionego jabłka, album możemy kupić w dwóch rozmiarach: 10,2 × 12,75 i 13 × 16,25 cala. Mniejsza wersja kosztuje nieco taniej a mianowicie 199 dolarów, natomiast druga wersja 299 dolarów.

 

Gdy pozbawimy naszą książkę marketingowej otoczki to zostaje nam nic innego, niż tylko katalog produktów za 1200zł. Zdjęcia są ładne, zgadza się,  ale przecież w katalogach właśnie o to chodzi żeby wszystko wyglądało jak najładniej. Czy to aby nie przesada? Wybierając się na zakupy na przykład do IKEI dostajemy katalog produktów całkowicie za darmo.